dev, test, pracowania itp - strona służąca kombinowaniu z php, mysql i innymi / jacek G
Minął roczek taki normalny polski 12 miesięczny, od inauguracji kadencji do niedzieli 16 listopada, kiedy to na tronie trenera zasiadł Donald Tusk. Trenowano na kilku boiskach;
1) arena krajowa ze wszystkimi aspektami życia
a) arena potyczek klubowych między obozem prezydenckim i premierowskim
b) prace parlamentalne nad ustawami
c) rotacje ministerialne na stanowiskach strategicznych
d) obrona kraju przed skutkami atakującego kryzysu światowego
e) sprawy prywatyzacji wielu sektorów, że szczególnym podkreśleniem zdrowia
2) arena międzynarodowa
a) potyczki z arenach unii
b) spotkania okazjonalne ze światem
c) spotkania z Gruzją i jej konsekwencje
d) przetargi z wielką Rusią; polityczne, gospodarcze i gruzińskie
3) image rządu w ocenie obywateli, opozycji i ośrodków zagranicznych
Po krótkim przemyśleniu powyższych aspektów nie następuje nic, ani euforia ani załamywanie rąk. Inni obserwatorzy mówią, że wielką sztuką jest rządzić i nic nie schrzanić. Jest to argument ważki i przekonywający, biorąc pod uwagę inne ekipy rządzące.
Wszystko niby jest logiczne, ale czy oto chodzi, czy polityka strusia nie dotykać nie psuć, jest postępem dla kraju.
Czy tego oczekiwaliśmy od pełnych dumy i optymizmu ekipy Tuska. Gdzie podziali się reformatorzy transformacji ustrojowych i gospodarczych.
Gdzie są te tłumy polaków wracających na ziemię ojców. Gdzie te reformy co miały uskrzydlić naszą gospodarkę. Gdzie jest ta kasa w budrzetówce, która miała nas wyciągnąć z dołów biedy. Gdzie są te szeregi ustaw, które miały dać kopa w dupę stagnacji i pogonić nas za Europą.
Chłopaki z rządu latają po świecie jak misjonarze po afryce i co z tego wynika, konkretnie? A wynika jedno, że nie maja czym już latać, bo jeden pilot na zwolnieniu lekarskim.
Smutno wychodzą te rachunki w bilansie końcowym, trudno w surowej matematyce szukać protektorów, liczby nie kłamią.
Jedynie kościół może pochwalić się udanymi transakcjami w różnych dziedzinach swej gospodarki na terenie kraju. Kościoły cały czas rosną w górę, w niektórych już poczyniono próby z dzwonami, może ich bicie obudzi rząd.
W Gdańsku ustalono, że na terenie stoczni stanie jeszcze świątynia, taki jest wymóg gospodarczy regionu.
Gospodarka kościoła nie posuwa się nie tylko go góry, ale ma też sukcesy w drążeniu do dołu. Pod Toruniem trysnęły już złoża geotermalne, będzie można już za darmo ogrzewać dobra kościelne. Kościół śmiało inwestuje we wszystko co się da, pomniki papieskie rosną jak grzyby po deszczu.
Lokalni biskupi na suwalszczyźnie już myją rączki, aby przejąć smakowity kąsek ziemski wraz zabudowaniami i wyposażeniem, mówię o Klasztorze Wigierskim.
Polska to bogaty kraj i śmiało odbudowuje wszystko co z krzyżykiem na wierzy i oddaje biednemu kościołowi.
No cóż, za paciorki coś się należy, chociażby spacerek w ciszy na półwyspie nad pięknym jeziorem Wigierskim.
Tylko dlaczego to za nasze społeczne pieniądze?
Widocznie Tusk ma, bo jak by nie miał, to by nie dawał, toż to proste jak konstrukcja cepa. Który trzeba będzie już nie długo brać w społeczne łapki i zrobić porządek z tym rozdawnictwem polski po kawałku.
Tylko czy cepem można nauczyć kogoś rozsądku? To jakie jeszcze są możliwości kiedy wszystko zawodzi.
pozdro,,,,
Zobacz te|:najlepsze wpisy
jakaś stopka / strona testowa nr3 dla php, mysql, mod_rewrite, xml
dla dzieci | hotele zakopane | gry online | rtv | Sonda lambda | Gry | gry logiczne | Gry dla dzieci Gry dla dzieci | kredyt konsolidacyjny warszawa | Nowe projekty garaży projekty garaży sprawdź nasz | kostiumy kąpielowe | brukarstwo warszawa | pizzeria lublin | oczka wodne | przeprowadzki śląsk